OldSkool i NewSkool na współczesnym rynku marihuany
Pojawia się nowe pokolenie europejskich growerów i producentów haszyszu. La Kalada (haszysz z Barcelony) oraz kolektywy growerów i hodowców, takie jak belgijska Flying Genetics, wraz z Money Trees Bank, tworzą nowe odmiany marihuany jak Tropi Lemon Z (Sour Lemon Z x Tropicana Grapecake) czy Fuego Loco od legalnego holenderskiego growera Aardachtig. Wiele innych nowych odmian jest soczystych i orzeźwiających. Dzięki tym nowym stylom, smakom i pomysłom młode, dzikie i szybkie pokolenie toruje sobie drogę na rynek obok starego i znanego.
W latach 70. i 80. holenderskie coffeeshopy sprzedawały prawie wyłącznie haszysz, a marihuana pochodziła z upraw outdoorowych z krajów takich jak Nigeria, Tajlandia czy Kolumbia. Początkowo importowany haszysz pochodził z Libanu, Afganistanu, Pakistanu, Indii, a później z Maroka. Sytuacja ta uległa zmianie na początku lat 90. W 1992 roku holenderski przedsiębiorca zajmujący się marihuaną, Arjan Roskam, otworzył w Amsterdamie mały coffeeshop o nazwie Arjan's Green House. Był pierwszym, który sprzedawał wyłącznie marihuanę. Początkowo nie szło mu tak dobrze, jak się spodziewał, ale po tym, jak Arjan zrobił ogromne wrażenie swoją marihuaną podczas High Times Cannabis Cup w 1993 roku, sprzedaż gwałtownie wzrosła. Była to wówczas nowość! Inne coffeeshopy również zaczęły sprzedawać więcej marihuany, a kilka lat później robiły to już prawie wszystkie. Obecnie, ponad trzydzieści lat później, coffeeshopy w Holandii sprzedają głównie marihuanę (szacunkowo 75%) i znacznie mniej haszyszu (25%). Ogólnie rzecz biorąc, można powiedzieć, że przeciętny klient coffeeshopu woli obecnie palić mocną marihuanę, a starsza grupa palaczy pozostaje wierna oldschoolowemu (głównie marokańskiemu) haszyszowi.
Co nowego?
Holenderscy konsumenci zazwyczaj nie są zbyt odważni. Skunk, White Widow, Amnesia Haze i marokański haszysz to większość tego, co sprzedaje się w coffeeshopach. Ale w ostatnich latach pojawił się nowy ruch, który nabiera tempa. Nazwijmy go młodym, dzikim i szybkim pokoleniem.
Niektóre sklepy oferują stosunkowo szybko zmieniający się asortyment nowych odmian marihuany i haszyszu, o których nigdy wcześniej nie słyszałeś. Szczególnie określona grupa młodych palaczy nieustannie odkrywa nowe smaki, doświadcza nowych terpenów i kupuje pięknie zaprojektowane opakowania haszyszu i marihuany uprawianych w małych partiach przez kolektywy growerów, którzy często aktywnie współpracują z hodowcami. Rozwój ten zbiega się z ponownym zainteresowaniem nowymi rodzajami haszyszu. Te ostatnie wykraczają obecnie daleko poza to, co początkowo nazywano Nederhash (haszysz holenderski). Nowa generacja coffeeshopów oferuje obecnie również eksperymentalne, awangardowe warianty haszyszu z Maroka, Włoch, Hiszpanii i Francji.
Do produkcji tych rodzajów haszyszu stosuje się stosunkowo nowe metody. W ostatnich latach wokół tych nowych rodzajów pojawiła się nowa scena palaczy, ściśle powiązana z producentami. Wraz z nowymi smakami i doświadczeniami pojawia się również nowe podejście. Częścią tego podejścia jest na przykład to, że nie pali się wszystkiego za jednym razem, nawet jeśli jest to smaczny, wyjątkowy i mocny joint. Często wystarczy kilka zaciągnięć. Resztę należy zachować na później.
Dolar
Oto przykład. Opakowanie marihuany ze słynnego coffeeshopu Dizzy Duck w Hadze (który w ciągu ostatnich 20 lat zdobył mnóstwo nagród HighLife Cup) jest co najmniej niezwykłe. W torebce strunowej z nadrukiem zmodyfikowanego banknotu dolarowego znajduje się Tropi Lemon Z (Sour Lemon Z x Tropicana Grape Cake) od belgijskiej grupy hodowców/growerów Flying Genetics we współpracy z Money Tree Bank. Tego typu opakowania stają się coraz bardziej powszechne. Grupy współpracujących hodowców i growerów zwracają uwagę na wygląd i wrażenia dotykowe. Grupy koncentrują się mniej na przyszłej uprawie, a bardziej na szybkim opracowywaniu nowych odmian.
Osiągnięcie powszechnego przełomu dzięki dalszej hodowli odmian wydaje się mniej ważne. Kolektywy, które nie tylko uprawiają, ale także krzyżują nowe odmiany, są pełne entuzjazmu i nowych pomysłów. Coś podobnego dzieje się w sektorze haszyszu. Trwają poszukiwania nowych odmian nadających się do produkcji haszyszu o ciekawych, nowych smakach. Wymaga to mniejszych ilości haszyszu i pozostaje procesem stosunkowo rzemieślniczym, na niewielką skalę. Dzięki mediom społecznościowym, spotkaniom na targach i przekazywaniu informacji pocztą pantoflową hodowcy i growerzy często pozostają w kontakcie ze swoimi zwolennikami. Terpeny i smak cieszą się znacznie większym zainteresowaniem niż wcześniej, a popularny haszysz jest często znacznie silniejszy i ma inne działanie niż tradycyjny haszysz (wynika to z czystości produktu).
Opakowania również wykroczyły poza przezroczyste woreczki strunowe: każda grupa ma swój własny, oryginalny projekt. Kees Schelfhout, producent haszyszu w Aardachtig, bardzo chwali tę ewolucję opakowań.
Kees: „Uważam, że estetyczne opakowania to naprawdę fajna zmiana, ponieważ pozwalają one odczuć styl lub nastrój, jaki chce wyrazić producent. Dzięki temu marka zyskuje rozpoznawalność i pobudza kreatywność. Jako konsument pozwala to lepiej wybrać lub poczuć, czy chcesz wspierać taką osobę”.
Rośnie grupa młodszych użytkowników marihuany, którzy przez jakiś czas palą jedną odmianę, a następnie przechodzą na coś nowego. Smak jest stymulujący, a nowe odmiany są zazwyczaj dość ekskluzywne. I jeszcze jedno ważne zastrzeżenie: czy ten nowy trend kiedykolwiek dotrze do mas, dopiero się okaże. Wydaje się jednak bardzo prawdopodobne, że wpłynie on na rynek!
Ruch Candy Terp
„Dzięki intensywnej hodowli nowych odmian niektóre profile smakowe i terpeny są znacznie bardziej wyraziste w roślinie” – mówi Kees. Terpeny to związki organiczne występujące w roślinie, które decydują o jej smaku i działaniu. „Obecnie obserwujemy duży ruch w kierunku cukierkowych/owocowych terpenów”. Słodkie i owocowe smaki w żywności i napojach są popularne, zwłaszcza wśród młodych ludzi i dotyczy to również marihuany i haszyszu. „Pomyśl o smakach i aromatach przypominających papaję, melona, ananasa i Red Bull Diet w połączeniu z kwiatowymi zapachami marihuany”. Oprócz mrożonej herbaty o smaku papai popularny jest również haszysz o smaku melona.
WPFF
Skupienie się na smakach i terpenach zmienia również proces produkcji haszyszu. Kees: „Duża część tych terpenów to tak zwane „terpeny lotne”, które szybko odparowują. Czasami odparowują nawet podczas procesu suszenia lub curingu. Aby je zatrzymać, producenci haszyszu wytwarzają takie produkty jak haszysz WPFF (Whole Plant Fresh Frozen). W tym procesie cała roślina jest zamrażana natychmiast po zbiorach, aby zapobiec odparowaniu terpenów. Dlatego haszysz nowej generacji zazwyczaj tak dobrze pachnie”.
Tradycyjnie haszysz jest wytwarzany z roślin uprawianych na wolnym powietrzu, a następnie suszonych i dojrzewających. Haszysz ten często dojrzewa przez rok przed sprzedażą. Legalni producenci marihuany w Holandii wytwarzają obecnie haszysz z roślin uprawianych w pomieszczeniach, często stosując technikę WPFF, która pozwala doświadczyć zupełnie nowego spektrum terpenów. Legalni growerzy produkujący haszysz przekraczają obecnie granice tego, co jest możliwe, wykraczając poza zwykłe suszenie roślin uprawianych na wolnym powietrzu i przetwarzanie ich na haszysz.
„Nasze rośliny są uprawiane w szklarniach lub pomieszczeniach. To już stanowi różnicę” – mówi Kees. „Część wysuszonych roślin przetwarzamy na haszysz, a część na WPFF. Dzięki temu możemy produkować haszysz z jednej odmiany rośliny o różnych profilach terpenowych. To dla nas super sprawa! Szkoda tylko, że rząd martwi się teraz o moc. Myślę, że to zupełnie niepotrzebne. Whisky nie jest bardziej niebezpieczna niż piwo typu pilsner, a nowego haszyszu pali się znacznie mniej.
Nowe podejście
Stare rzeczy odchodzą w przeszłość i są zastępowane nowymi. Świat marihuany nie jest tu wyjątkiem i nieustannie się zmienia. Dotyczy to coffeeshopów, klubów konopnych, growerów, hodowców i producentów haszyszu w Europie. Dotyczy to oczywiście również konsumentów. Aby przetrwać, trzeba być elastycznym. Zamiast jointów z tytoniem, warto sprawdzić, czy można palić, wapować lub spożywać marihuanę w inny sposób. Warto również wypróbować nowe odmiany marihuany lub haszyszu.
Kees: „Doceniaj rozwój, nie trzymaj się starego, ponieważ nic nie pozostaje takie samo. Zawsze staram się wszystko zmieniać. Doskonalenie siebie motywuje mnie do działania. Dzięki zmianom i chęci wprowadzania innowacji nieustannie się doskonalę. Czasami jest to zniechęcające, ale na pewno nigdy nie jest nudne”.
Przeczytaj na Soft Secrets także o:
Wernard Bruining. Ojciec europejskiej sceny konopnej
Simon i Serious Seeds: pasja do konopi, która zmieniła życie