Zdrowe sadzonki

Soft Secrets
20 Mar 2013

Początek, każdego życia jest momentem kluczowym dla całego jego rozwoju i decyduje o tym, jak będzie ono rozwijać się w przyszłości.


Początek, każdego życia jest momentem kluczowym dla całego jego rozwoju i decyduje o tym, jak będzie ono rozwijać się w przyszłości.

 

Początek, każdego życia na ziemi jest momentem najbardziej kluczowym dla całego jego rozwoju i decyduje o tym, jak będzie ono rozwijać się w przyszłości. Ma to zastosowanie zarówno do ludzi, zwierząt i roślin.

Stare przysłowie mówi, że ”Czego Jaś się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał”. Jest w tym wielka mądrość. W rozwoju roślin kiełkowanie, jak i ukorzenianie, ma ogromny wpływ na wynik końcowy, który będziecie palić. W tym artykule pokarze wam, jak prawidłowo kiełkować nasiona i przygotowywać sadzonki. 

Piękne młode siewki w kostkach wełny mineralne i perlicie, który odprowadza nadmiar wody z wełny.

Jest tyle rozmaitych metod kiełkowania nasion ilu jest ogrodników każda, mimo że opiera się dokładnie na tych samych zasadach różni się minimalnie. Dla prawidłowego rozpoczęcia życia zahibernowanego w małym, niepozornym nasionku niezbędna jest tylko woda i ciemność. 

Jest to pierwsza faza symulująca naturalny rozwój nasion w glebie wczesną wioną. Na tym etapie nie jest jeszcze potrzebne światło słoneczne. W etapie tym po dostarczeniu wody i w optymalnej temperaturze następuje wchłanianie jej do wnętrza nasienia, co rozpoczyna setki procesów biochemicznych skutkującym po kilku miesiącach pełną fajką zioła. Po tym jak twarda skorupka zewnętrzna chroniąca drogocenne geny zgromadzone w jej wnętrzu namoknie i zmiękczy się wystarczająco pęka. Jest ona jakby rozrywana przez siłę życiową nasionka. 

Małe kiełki w „balonikach” z włókna kokosowego – doskonały wybór dla nasion.

W pierwszej kolejności rozwija się to, co jest roślinie najbardziej potrzebne przez cały okres uprawy – system korzeniowy. Najpierw ma on postać malutkiego, białego kiełka nieśmiało wynurzającego się z pomiędzy twardych „drzwi” skorupki. Po kilku dniach ma on już kilka milimetrów i nadal powinien mieć biały kolor.  Zbiegiem dni będzie on się stale wydłużał pozostawiając przyszłą część naziemną zwykle okrytą resztką skorupki. Podczas kiełkowaniu w glebie chroni ona przyszły krzak.

Gdy kiełek ma kilkanaście milimetrów i korzonek pokryty pierwszymi zaczątkami bocznych korzeni odsłania się część zielona rośliny tak zwane liście rzekome – liścienie. Są one owalnego kształtu i mają zapewnić energie pochodzącą z fotosyntezy małemu krzaczkowi, którego substancje odżywcze zgromadzone w nasieniu już zaczynają się wyczerpywać. Zużyło je ono na proces kiełkowania i wydostania się ponad powierzchnie gleby.  

Piękne przerastające siatkowe zabezpieczenie młode, zdrowe korzenie – sadzonka gotowa do przesadzenia.

Tyle teoria. Przejdźmy do praktycznych metod kiełkowania nasion. Zwykle spotyka się dwie główne „szkoły” kiełkowania. W medium do uprawy i bez niego. Każda ma zalety i wady przytaczane przez jej zwolenników.

Kiełkowanie bez medium 

 Kiełkowanie bez medium ma tą zaletę, że wiemy wcześniej czy dane nasiono wykiełkowało, czy nie. Trzeba bardzo delikatnie obchodzić się z kiełkiem, bo bardzo łatwo go uszkodzić. Przy tej pracy sprawdzają się delikatne kobiece dłonie.

Najprościej kiełkuje się pomiędzy dwoma talerzami – do drugiego dania i spodeczku deserowym zastępującym pokrywkę. Płaski talerz należy wyłożyć zwykłymi papierowymi ręcznikami kuchennymi lub bezzapachowym papierem toaletowym. Unikajcie, jak ognia wacików do demakijażu i waty! Nie sprawdza się ona, ponieważ malutkie i bardzo delikatne włośniki wyrastające z kiełka na bok zaplątują się w nie i podczas przesadzania można go złamać lub co najmniej bardzo zwielokrotnić stres związany z przesadzaniem nasiona do medium do uprawy. 

Na wilgotne (NIE mokre i podciekające wodą) papierowe ręczniki układamy nasze nasiona i przykrywamy mniejszym talerzykiem, aby miały ciemno. Taki zestaw do kiełkowania należy ustawić w ciepłym miejscu. Na komputerze lub lodówce jest ok. Ważne jest by temperatura była w miarę stała i wahała się w przedziale 18 – 21 stopni. 

Prowizorka, jak mawiają francuzi trwa najdłużej. 

Należy, co najmniej dwa razy dziennie zaglądać do nasion i w razie konieczności uzupełnić braki wody. W przypadku całkowitego wysuszenia nasion na tym etapie są one zwykle nie do odratowania. W zależności od warunków, w jakich mieszkacie i ilości zarodników pleśni i grzybów zawsze obecnych w otaczającym nas powietrzu nasiona mogą zacząć pleśnieć. Wtedy także zwykle giną. Jest jednak banalnie prosty sposób, aby temu zapobiec. 

Wystarczy podlewać je rozcieńczoną wodą utlenioną. W aptekach zwykle dostępne są 100 ml butelki z 3% roztworem wody utlenionej. Dodajcie do niej 400 ml wody i macie roztwór do kiełkowania nasion, który uchroni was przed tego typem problemów. Nie musicie obawiać się o „spalenie” nasion w kontakcie z nim. Jest on zupełnie dla nich nieszkodliwy, a nawet wspomaga ich rozwój dostarczając odrobinę więcej tlenu, niezbędnego do ich kiełkowania.

Jak kiełki będą miały kilkanaście milimetrów są gotowe do posadzenia ich w medium, w jakim zamierzacie je uprawiać. Pamiętajcie, aby być bardzo delikatnym i kiełki umieścić w glebie czy włóknie kokosowym, żeby biały korzonek był w glebie a zielone liścienie lub resztka pękniętej osłonki nasiona wystawała ponad powierzchnie gleby. Nie trzeba mocno ubijać gleby w około kiełków tylko delikatnie go nią okryć.

Idealna bryła korzeniowa z kubeczka jednorazowego i włókna kokosowego.

Kiełkowanie w medium 

Kiełkowanie w glebie, włóknie kokosowym, czy kostkach wełny mineralnej ma także sporą rzeszę zwolenników. Jako zaletę tego typu kiełkowania można bezsprzecznie uznać brak stresu związanego z przesadzaniem małych kiełków. Jednak trzeba pamiętać, że w około tej najbliższej natury metody kiełkowania narosło wiele mitów i miejskich legend rozpowszechnianych w Internecie.

 Jak rozpoczynałam swoją przygodę z uprawą marihuany docierało do mnie wiele sprzecznych źródeł. Jedne podawały, żeby nasiona umieszczać na głębokości 5 mm, a inne 5 cm. Bardzo mnie irytowało, że opinie na tak prosty, jak wydawało mi się na początku są tak rozbieżne. 

Dopiero, kiedy dotarłam do anglojęzycznych książek Eda Rosenthala i Jorge Cervantesa poczułam, że mam w rękach prawdziwą, rzetelną informację wielokrotnie sprawdzona w praktyce. Okazało się, że głupotą były przepisy zalecające sadzenie nasion którymś z końców. Jedne przekonywały, że trzeba robić to szpiczastym końcem inne, że obłym. 

Logika podpowiadała mi, że w warunkach naturalnych dziko rosnące nasiona nie wiedzą przecież, że mają spadać w glebę jakimś konkretnym końcem! Jeżeli chcecie kiełkować bezpośrednio w medium do uprawy musicie zadbać o odpowiednią wilgotność gleby. Zwykle najczęstszym popełnianym błędem jest gnicie nasion spowodowane zbyt mokrym podłożem. Gleba powinna być tylko delikatnie wilgotna, nie możecie zrobić tam błota.  Nasiona trzeba umieścić na powierzchni delikatnie ubitej ziemi i tylko przysypać z wierzchu warstwą około 5 mm ziemi. Gdy nasiono wykiełkuje zawsze możecie dodać nieco więcej ziemi, aby je ustabilizować. 

Sadzonka w czystym perlicie rośnie, jak oszalała.

Zbyt głęboko posadzone nasionko, nie zawsze ma wystarczającą siłę witalną, aby przebić się przez grubą warstwę ziemi. Bardzo dobrze w dozowaniu wody sprawdzają się zwykłe ręczne spryskiwacze. Wystarczy, że kilka razy psikniecie dwa razy na dobę, a nasiono będzie miało wystarczającą ilość wilgoci, aby prawidłowo wykiełkować. 

Doskonałym medium do kiełkowania nasion jest włókno kokosowe. Zapewnia bardzo dobre warunki nasionom ze względu na swoją puszystą strukturę, która nigdy nie zbija się. To ułatwia nasionom zarówno równomierne budowanie bryły korzeniowej, jak i liścieniom przebijanie się ku powierzchni. Nawilżanie nasion we włóknie może być rozwiązane za pomocą podstawki, do której nalewacie wody. Włókno samo zasysa i transportuje wodę do nasion w wystarczającej do prawidłowego kiełkowania ilości, a doskonale przewietrzona struktura zapobiega gniciu korzeni. Wystarczy, że w podstawkach będzie centymetr wody.

Choroby 

Przyczyną większości chorób małych sadzonek jest zbyt duża wilgotność podłoża do uprawy. Ważne jest także utrzymanie stałej temperatury. Optymalna wartością jest przedział pomiędzy 18, a 21 stopniami. Zbyt niska temperatura powoduje idealne warunki do rozwoju zgorzeli siewek i innych chorób pochodzenia grzybowego i pleśni.

 Zarodniki grzybów i strzępki pleśni są zawsze obecne w otaczającym nas powietrzu. Ich ilość różni się w zależności od miejsca uprawy i warunków lokalnych, ale zawsze są obecne i tylko czekają, aby zaatakować cenne nasiona. 

Doniczki 

Do kiełkowania nasion w mieszankach ziemnych, włóknie kokosowym, perlicie i innych mediach sypkich potrzebne są jakieś pojemniki, do których można by je wsypać. Można kupować specjalistyczne plastikowe tace do sadzonek. Na rynku jest ich cała masa we wszystkich rozmiarach. Ułatwiają one bardzo pracę z wieloma sadzonkami ograniczając powierzchnie, jaką zajmują rośliny w ogrodzie. 

Gdy macie tylko kilka roślin najprościej jest kupić zwyczajne kubeczki jednorazowe o pojemności 200 ml. Najlepiej, jak są zrobione z ciemnego plastiku, bo dzięki temu korzenie będą miały zablokowany dostęp do światła.  Bardzo ważne jest zrobienie w kubkach jednorazowych otworów drenażowych, inaczej nadmiar wody nie będzie miał gdzie odpłynąć i kłopoty gotowe. Delikatne kubki trudno się dziurawi ostrymi przedmiotami i łatwo się przy tym skaleczyć. Najpraktyczniej ucinać kawałeczek dolnej krawędzi dna nożyczkami – z jednej strony w zupełności wystarczy. Lub wypalić dziurki za pomocą zapalniczki gazowej. 

Mam nadzieje, że pomogłam wam rozwiać wątpliwości, jakie mogą się pojawić przy kiełkowaniu nasion i wykiełkują wam wszystkie nasiona. Udanego kiełkowania! 

 

S
Soft Secrets