Jedzenie zamiast bomb, czopki zamiast skrętów

Jedzenie zamiast bomb, czopki zamiast skrętów

Niektórzy Czytelnicy pamiętają z pewnością kontrowersyjną kampanię antynikotynową sprzed lat, prowadzoną pod hasłem „Palenie jest do dupy”. Ale żeby tak brzydko mówić o słynnej Medycznej Marysi, naszej niezwyciężonej Cud Babie – Konopielce?
Tym razem chodzi jednak o co innego. Jak informują ostatnio media, w Polsce m.in. portal Fakty Konopne, lekarze coraz częściej namawiają swoich pacjentów: nie pal marihuany, wsadź ją lepiej sobie w tyłek! Badacze ogłosili bowiem, że podawanie marihuany doodbytniczo jest bardziej skuteczne niż jej palenie.
Dyskusja na ten temat dotarła do nas zza oceanu. Kanada ma dzisiaj najbardziej zaawansowany w świecie program medycznej marihuany. Pisaliśmy o nim często, np. w ostatnim numerze w „Ciasteczkowym Potworze”. Health Canada zarejestrowało już 38 firm, które uprawiają i dystrybuują medyczną marihuanę. Ale zdaniem medycznego establishmentu większość pacjentów przyjmuje ją w zły sposób. Większość pacjentów pali medyczną marihuanę, a zarówno Health Canada, jak i Canadian Medical Association są oczywiście przeciwne inhalacji dymu. Dlatego wielu lekarzy w Kanadzie niechętnie przepisuje medyczną marihuanę. Argumentują, że leki przeciwbólowe oparte na opiatach również redukują ból, ale nie zalegalizowano palenia opium.
Mikhail Kogam jest dyrektorem medycznym w Medicine at George Washington University w stanie Waszyngton. Podczas wywiadu dla stacji telewizyjnej CBC stwierdził, że według niego najmądrzejszym rozwiązaniem jest wypiąć się i wsadzić medyczną marihuanę wprost do odbytu. Jak powiedział, „nie ma powodu, aby ludzie palili medyczną marihuanę”. Zdaniem badacza palenie medycznej marihuany jest nieskuteczne. Chociaż większość pacjentów twierdzi, że efekty palenia marihuany są niemal natychmiastowe, to dr Kogam wie lepiej i więcej: płuca z trudem absorbują wszystkie związki występujące w marihuanie, a żywność zawierająca kannabinoidy nie jest rozwiązaniem, ponieważ na przeszkodzie stoją kwasy żołądkowe. Dlatego najlepszym sposobem na konsumpcję marihuany medycznej są inne metody, takie jak nalewki, ekstrakty podawane pod język lub właśnie czopki z ekstraktem z konopi indyjskich. „Podawanie doodbytnicze jest bardziej preferowane ze względu na absorbcję”, zachęca Kogan. Można przyjąć większą dawkę, która dużo lepiej się wchłonie. Nie każdy jednak jest otwarty na ten sposób podawania leku, zauważyli przytomnie badacze.
I to pomimo wysiłków wielu oddanych sprawie dentystów, którzy od dawna przekonują: „Oral be, anal cacy”.
Jedzenie zamiast bomb, czopki zamiast skrętów
Pikantny eksperyment naukowy z Marią Juaną
Oczywiście tak naprawdę ten sposób nie jest ani nowy, ani rewolucyjny. Czopki jako postać leku były sporządzane już w czasach starożytnych (w Egipcie, Mezopotamii, Grecji). Obecnie użycie czopków jest bardzo zróżnicowane: w niektórych krajach (np. Francji) w postaci czopków podaje się wiele leków (w tym przeciwkaszlowe), a w innych (np. Wielkiej Brytanii) ta droga podawania leków jest uważana za nieestetyczną i rzadko wykorzystywana. Wśród użytkowników rekreacyjnych jest wielu fanów i fanek analnych przygód z maryśką. Także w medycznym zastosowaniu według niektórych źródeł czopki doodbytnicze są zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem dla pacjentów cierpiących na poważne choroby, takie jak nowotwory. Około 70% związków zawartych w konopiach indyjskich wchłania się w jelicie po podaniu doodbytniczym. Ten sposób jest więc nie tylko skuteczny, ale sprawia, że konopie szybko się wchłaniają (10-15 minut) i proces ten trwa nawet przez wiele godzin. „Będziesz wiedzieć, że to działa, kiedy poczujesz płynne ciepło, które rozpoczyna się w miednicy i rozprzestrzenia się na resztę ciała”, opisuje wrażenia Pamela Hadfield z serwisu Hello MD. „Jeśli doświadczasz bólu lub lęku, objawy prawdopodobnie natychmiast zaczną ustępować”, dodaje.
Do tej pory niewiele firm zdecydowało się na produkcję czopków konopnych. Większość używanych przez pacjentów to kapsułki domowej roboty, wypełnione mieszanką oleju kokosowego i ekstraktu z całej rośliny. Najbardziej popularnym czopkiem zawierającym kannabinoidy nie są czopki doodbytnicze, ale czopki dopochwowe. Ich celem jest redukcja bólu menstruacyjnego, skurczów i innych problemów związanych z menstruacją. Terminu „czopki” używa się jednak głównie w odniesieniu do leków doodbytniczych. Leki dopochwowe częściej są nazywane globulkami , a docewkowe pręcikami. Czopek składa się z substancji leczniczej rozpuszczonej lub zawieszonej w tak zwanym podłożu czopkowym. Czopki mogą działać miejscowo, tylko na odbytnicę (np. czopki glicerynowe), lub uwalniać substancję leczniczą do krążenia ogólnego. Podanie leku drogą inną niż doustna częściowo eliminuje efekt pierwszego przejścia przez wątrobę. Lek uwolniony z czopka wchłania się przez błonę śluzową odbytnicy i drogą żyły brzusznej środkowej i górnej trafia od razu do krążenia ogólnego – zwiększa to jego biodostępność w przypadku wolniejszego metabolizmu. Jest to sposób bezpiecznego podania leku drażniącego przewód pokarmowy lub nietrwałego w środowisku kwasu żołądkowego. Lek można podać pacjentom nieprzytomnym, wymiotującym i innym, u których przyjęcie doustne jest niemożliwe lub niewskazane.

CZY POTRZEBUJESZ POMOCY I MASZ PROBLEM Z NARKOTYKAMI? SKONTAKTUJ SIĘ Z TWOJĄ LOKALNĄ GRUPĄ WSPARCIA, NAJSZYBCIEJ JAK TO MOŻLIWE. W PRZYPADKU OKOLICZNOŚCI ZAGROŻENIA ZDROWIA I ŻYCIA – ZADZWOŃ 112 JUŻ TERAZ!

Zostaw komentarz

Ostatnie artykuły

O Soft Secrets

Soft Secrets jest wiodącym źródłem informacji na temat marihuany; jej legalizacji, kultury, rozrywki i medycyny dla oddanych i różnorodnych odbiorców na całym świecie. Kluczem jest łączenie ludzi o podobnych zainteresowaniach, poprzez odpowiednie i aktualne informowanie na temat zdrowia, stylu życia i możliwości biznesowych, jakie oferuje szeroko pojęta branża konopna.