Rosja w konopiach

Konopie miały ogromne znaczenie dla rosyjskiej kultury i przemysłu, zwłaszcza od XV do XX.

Konopie miały ogromne znaczenie dla rosyjskiej kultury i przemysłu, zwłaszcza od XV wieku do połowy wieku XX. Były one jedną z głównych przyczyn wojny Napoleona przeciwko Rosji. Niektórzy historycy nawet nazwę stolicy kraju – Moskwy, wywodzą od starorosyjskiego określenia konopi.

Na obecnym terytorium Ukrainy i w europejskiej części Rosji konopie pojawiły się dzięki syberyjskim plemionom Scytów ok. V wieku p.n.e. O popularności odurzania się nimi wśród Scytów pisał starożytny historyk Herodot.

Radziecki medal dla „Mistrza Konopnego Rolnictwa

Konopie były przez tysiące lat największą i najbardziej istotną gałęzią rolnictwa i przemysłu na naszej planecie. Ich włókna umożliwiły podbój mórz i oceanów: każdy okręt potrzebował żagli i olinowania; kleje i farby z konopi zapewniały też jego wodoszczelność. Gospodarka całego świata korzystała z tysięcy produktów wytwarzanych z tej wytrzymałej i szybko rosnącej rośliny. Rosja, posiadając tanią siłę roboczą, produkowała 80% wszystkich konopi (zwanych po rosyjsku „pieńka”) na świecie. Była największym producentem światowej, jakości surowców dla produkcji żagli, lin, sieci, tkanin, papierów itd. Car Piotr I wprowadził państwowy monopol na eksport konopi i osobiście kontrolował, jakość towarów. W 1706 roku wydał dekret o karze śmierci dla kupców, którzy dodawali do pieńki różnego rodzaju odpady. Za życia Piotra I Rosja była głównym światowym eksporterem pieńki, a w połowie XVIII w. eksport wynosił 37 tysięcy ton rocznie. Większość produkcji szła do takich krajów jak Holandia, Wielka Brytania i inne morskie mocarstwa. Osprzęt ich statków w 90% był zrobiony z rosyjskiego włókna konopi.

W 1812 roku doszło nawet do „wojny o konopie”. Gdy Napoleon napadał na Rosję, jego celem i strategią było zatrzymanie eksportu rosyjskiej pieńki do Anglii i tym samym zniszczenie angielskiej floty. Plan Napoleona polegał na tym, że w końcu bez rosyjskiej pieńki Anglia będzie zmuszona zaprzestać wojny z Francją. >

Trawa na radzieckim podwórku

Z upływem czasu włókna z konopi zamieniły włókna z bawełny i syntetyczne, żaglowce zaś zastąpiły parowce. Popyt na pieńkę i na wyroby z niej zmalał, jak również znaczenie ekonomiczne konopi. Mimo to pozostawała ona nadal ważną agroprzemysłową rośliną ZSRR, który powstał po carskiej Rosji i zajmował nadal pierwsze miejsce na świecie w uprawie konopi. ZSRR stało się godnym następcą caratu w tej kwestii. W pierwszych latach komunizmu produkcja konopi została nie tylko podtrzymana, ale nawet rozszerzona na inne regiony, w tym na Syberię. Konopie były jedną z głównych upraw Związku Radzieckiego. Potwierdza to umieszczenie liści konopi razem z kłosami pszenicy i słonecznikiem w centrum fontanny „Przyjaźni narodów” na wystawie osiągnięć przemysłu narodowego ZSRR w 1954 roku. Jednak siedem lat później, w 1961 roku, rząd ratyfikował Konwencję ONZ o środkach odurzających i ogłosił, że konopie są niebezpiecznym narkotykiem oraz nakazał zniszczenie upraw.

Szokującym odkryciom z czasów ZSRR poświęcona jest książka prof. Piotra Razgulajewa z Uniwersytetu Nowosybirskiego pt. „При дворе- трава” („Trawa na podwórku”) o roli narkotyków w historii komunizmu. Książka obejmuje okres od 1917 do 1986 roku. Najdłuższy rozdział dotyczy Nikity Chruszczowa – wesołego następcy groźnego Stalina. Oto cytat z tej książki: „Razem z coca-colą, kukurydzą i końcem kultu jednostki (Stalina), za Chruszczowa po raz pierwszy weszła w modę marihuana. Na początku lat 50-tych, kiedy dla kierownictwa partii i rządu po raz pierwszy stało się jasne, że droga rozwoju socjalistycznej gospodarki jest ślepą ulicą, został opracowany intrygujący plan. Plan, według którego radziecka ludność poprzez system handlu i żywienia zbiorowego miała być bombardowana „hormonami szczęścia”. W szczególności wiadomo, że do chleba, zgodnie z normą państwową i oryginalną technologią, polecono dodawać od 20 do 30 mg żeńskich kwiatów konopi. Podobne składniki roślinnego i chemicznego pochodzenia (np. meskalina, którą od 1958 roku ZSRR importował z Meksyku dla „potrzeb przemysłu farmaceutycznego”) wchodziły w skład znacznej liczby różnego rodzaju pieczywa wyprodukowanego w latach 1950-1960. Narkotyczne działanie, któremu poddawano miliony radzieckich obywateli, miało stać się przyczyną mutacji ich organizmów i przekształcić ich w słabe, potulne istoty.”

Od innych radzieckich przywódców niestroniących się od pijaństwa Nikita Chruszczow odróżniał się wesołym usposobieniem i zdolnością do refleksji oraz kompromisu. Niepoślednią w tym rolę odegrało upodobanie Chruszczowa do marihuany. Poznawszy działanie THC, Chruszczow jeszcze będąc działaczem partyjnym bezskutecznie próbował zachęcić do legalizacji marihuany Stalina. Będąc już u władzy, Nikita słynął z ekstrawaganckich zachowań. Wyglądają one dzisiaj całkiem zrozumiale, gdyż znamy już ich cel i przyczynę. Już w latach 40-tych Chruszczow marzył o przekształceniu krymskiej Odessy, zwanej Perłą Morza Czarnego, w światowe centrum konopno-haszyszowej turystyki oraz o legalizacji marihuany w całym ZSRR. Niestety, nie zdążył zrealizować swoich planów. Został odsunięty od władzy przez wielbicieli wódki na czele z Breżniewem, który wykluczył ideę legalizacji na długie lata. W 1987 roku decyzją Rady Ministrów uprawa konopi została zakazana na całym obszarze ZSRR.

„Anasza” dzisiaj 

W obecnych czasach rosyjskim amatorom trawki żyje się bez porównania lżej niż w wielu innych europejskich czy azjatyckich krajach. Za samo używanie nie ma odpowiedzialności karnej, można posiadać nieduże ilości narkotyków i już Cię za to do łagrów nie wyślą. Odpowiedzialności karnej nie ma, ale cywilna jak najbardziej: mandat od 500 do 1000 rubli (50-100 zł) lub areszt administracyjny do 15 dni. W rzeczywistości prawo absolutnie tak nie działa. Jeżeli znajdą przy Tobie jednego papierosa z trawką (rosyjska specjalność: wygląda on jak krótki papieros z bardzo długim tekturowym filtrem, najbardziej znana marka to „Biełomorkanał”, właśnie one są podstawowym sposobem palenia trawy – jak w Polsce szklana lufka), mandat czy grzywna to nie wszystko.  Po pierwsze: konfiskata towaru, po drugie – pranie mózgu i naciski, aby wydusić odpowiedzi na rutynowe pytania.

Konopie, pszenica i słonecznik w centrum fontanny „Przyjaźni narodów” na wystawie osiągnięć przemysłu rosyjskiego.

Podsumowując: nie warto posiadać więcej niż 2 gramy haszu lub 6 gram trawy. Od tego pułapu według rosyjskiego ustawodawstwa zaczynają się „znaczne ilości” i do życia wchodzi paragraf 228 Kodeksu Karnego Federacji Rosyjskiej. Za „znaczne ilości” można dostać już tak, że będzie bolało: od 2 do 12 lat. Zdarzają się również inne kontrowersje.

Bejsbolówek, breloczków i innych gadżetów z listkiem konopi w rosyjskich sklepach jest mnóstwo, ale w sierpniu 2011 roku do jednego z head-shopów wpadli urzędnicy i oskarżyli właściciela sklepu o „nielegalną reklamę środków odurzających”. Sąd wydał wyrok śmieszny jak na cała sprawę (4000 rubli grzywny), ale mimo wszystko był to wyrok. Niestety samowola ze strony władzy przekracza dopuszczalne normy. Przy zatrzymaniu przez policję za posiadanie nawet niewielkiej ilości trawki dobre znajomości albo łapówki odgrywają ważną rolę. Policjanci są słynni w rosyjskich mediach z powodu brutalności, nadużywania alkoholu, a także wszechobecnej korupcji.

Tak jak w większości krajów, także w Rosji znajdziemy organizacje i firmy „konopne” oraz niezliczone internetowe strony, fora, blogi. Istnieją również pisma poświęcone cannabis, np. „Trawa” czy „Konoplana Prawda”. Można w nich przeczytać o sytuacji trawiarzy w Rosji i innych państwach byłego ZSRR, jak i reportaże z całego świata. Gazety są pełne reklam firm sprzedających nasiona, sprzęt do hodowli i inne rzeczy przydatne dla growerów. Znajdziemy w nich również reklamy najbardziej znanych coffeeshopów z Holandii. W Rosji od 2010 roku nastąpiła prawdziwa moda na uprawianie konopi w mieszkaniach. Wcześniej taka technologia była tu całkiem nieznana. Rosjanie coraz aktywniej angażują się w ogrodnictwo w swoich domach. W dużych miastach Rosji jeden po drugim powstają growshopy. To pierwszy zwiastun pojawienia się armii miłośników miejskiego ogrodnictwa. Uprawianie konopi nie jest rzeczą legalną i niesie za sobą pewne ryzyko. Oczywiście wszystko zależy od wielkości uprawy. Przykład: uprawa mniejsza niż 20 roślin niesie ze sobą odpowiedzialność cywilną w wymiarze 1500-4000 rubli albo areszt administracyjny do 15 dni. Rosyjskie ustawodawstwo nie zabrania posiadania czy sprzedaży nasion konopi, jednak uprawa na terytorium Federacji Rosyjskiej w jakimkolwiek celu jest zakazana. 

Konopie vs. twarde narkotyki

Kupić dobrą trawę w Rosji jest stosunkowo trudno, ale za to heroinę i syntetyczne narkotyki stały się łatwo dostępne i popularne. Tworzy się katastrofalna sytuacja: heroina upowszechnia się niczym wódka. Z różnych krajów mafia importuje tony heroiny, zaś handel nią często „ubezpieczają” pracownicy policji i urzędnicy. Walczyć z handlem heroiną nikt tak naprawdę nie planuje, ponieważ miejscowe organy władzy są zajęte mniej ryzykownym polowaniem na Rastamanów. Powstają też groźne nowe wynalazki, jak niesławny rosyjski „krokodyl”, zwany „heroiną dla ubogich” (szokujące filmy o wyniszczającym działaniu tego specyfiku można obejrzeć na YouTube).

Pojawia się jednak powoli szansa na zmianę. W prasie można przeczytać najnowsze hasła rosyjskich przywódców: „Rosja znowu będzie hodować konopie”. Władze zaczęły głośno mówić o legalnej uprawie konopi w celach przemysłowych i medycznych. Państwowy organ kontroli nad narkotykami nawet wzywa do przywrócenia wszystkich upraw konopi w Rosji i prosi rząd o inwestycje rzędu 10 miliardów rubli na ich organizację. Rosyjscy naukowcy również radzą rządowi powrót do hodowli konopi i przewrócenie Rosji roli światowego lidera w eksporcie „pieńki”, także do produkcji biopaliwa. 

Deputowany Dumy Aleksiei Mitrofanow otwarcie mówi o potrzebie legalizacji miękkich narkotyków. W wywiadzie dla gazety „Trybuna” zauważył, że zakaz służy tylko skorumpowanym prokuratorom i przyczynia się do wzrostu mafii narkotykowych. Gazeta prognozuje, że wcześniej czy później miękkie narkotyki będą dozwolone.

Patrząc na konopie, jako na używkę trzeba wziąć pod uwagę, że Rosja była i jest w większym stopniu „alkoholową kulturą” (używając kalki z języka angielskiego). Bardzo dziwne jest to, że opinia publiczna tego kraju często stoi po stronie pijaków, a nie użytkowników konopi. Niestety, palenie trawy uważa się za zajęcie, które sprowadza człowieka na dno szybciej niż nadmierne spożycie alkoholu – odwrotnie niż w Indiach, gdzie w tradycyjnych społecznościach używanie konopi nobilituje (nawet włącznie z wyniesieniem z kasty „nietykalnych”), a picie alkoholu – zawsze degraduje. Większość obywateli powyżej 40 roku życia uważa, że konopie otępiają i są prostą drogą do sięgania po twarde nar¬kotyki. Najwidoczniej pokolenia Rosjan wychowane za komuny zapomniały, że jeszcze przed II wojną światową Słowianie często leczyli alkoholików wywarem z konopi. Także tytoń stał się nową euroazjatycką tradycją i niepostrzeżenie wyparł nielegalne konopie ze zbiorowej świadomości. Młodsze pokolenie odrzuciło dużo sowieckich stereotypów i wraca do tradycji przodków, patrząc na konopie zupełnie inaczej. Młodzi ludzie dobrze rozu¬mieją, że nie jest to żaden śmiertelny narkotyk i dostrzegają zasadniczą różnicę między marihuaną a heroiną czy alkoholem i nikotyną. Nie jest tajemnicą, iż palenie trawki jest rozpowszechnione wśród wielkiej grupy Rosjan, zwłaszcza pochodzących z azjatyckich republik dawnego ZSRR. Z jednej strony konopie zakazane są definitywnie, a z drugiej strony są hodowane, palone i sprzedawane na masową skalę. W każdym rosyjskim mieście można znaleźć dillera, kupić trawę i haszysz. Dostępna jest trawka miejscowa, która rośnie dziko na obszarze około mi¬liona hektarów – pozostałości po wielkiej przemysłowej hodowli konopi z czasów caratu. Rośnie ona we wszystkich regionach Rosji: najwięcej na dalekim wschodzie, w regionie amur¬skim, w Tuwie, Buratii, Żydowskim Autonomicznym Obszarze i Kraju Krasnodarskim. Trawka jest także importowana z byłych azjatyckich republik dawnego ZSRR: Tadżykistanu, Uzbekistanu, Kazachstanu, Kirgizji czy z Afganistanu, Maroko i Holandii.

Raport opublikowany przez Izbę Społeczną, instytucję doradczą przy rosyjskim Prezydencie, szacuje liczbę zmarłych w wyniku chorób wywołanych alkoholem na ponad pół miliona ludzi (organizacje pozarządowe wspominają o jeszcze większej liczbie ofiar). Same śmiertelne zatrucia alkoholem, co roku są przyczyną śmierci 40 tys. osób. Nadużywanie alkoholu to bezpośrednia lub pośrednia przyczyna prawie dwóch trzecich zgonów Rosjan w wieku od 15 do 54 lat. Śmiertelność wśród mężczyzn jest 3 do 5 razy większa niż w krajach o podobnym poziomie rozwoju. Alkoholizm powoduje zapaść demograficzną – do 2050 r. liczba mieszkańców Rosji może zmniejszyć się ze 145 mln do 100 mln. Od kilkunastu lat ubywa Rosji ok. 1 mln mieszkańców rocznie. Tylko w czasie noworocznych ferii zimowych umiera ok. 300 tys. ludzi! W 2008 r. wieku emerytalnego dożywało 89% kobiet i tylko 56% mężczyzn. Przeciętny Rosjanin żyje 59 lat, czyli znacznie krócej niż mieszkaniec Europy Zachodniej. Rządy Rosji od lat próbują bezskutecznie walczyć z problemem alkoholowym: w 1985 r. Michaił Gorbaczow wprowadził ograniczenia w sprzedaży wódki, co doprowadziło do rozwoju bimbrownictwa, a nawet do zamieszek i buntów zwanych „wódczanymi”. Uzależnieni ludzie pili substytuty: wodę kolońską, płyn hamulcowy czy do mycia okien. Zdarzały się masowe śmiertelne zatrucia czy przypadki oślepnięć, np. w Krasnojarsku kilkanaście osób zmarło po wypiciu płynu do mycia toalet. W niektórych miastach do wczesnych godzin popołudniowych zakazany był nie tylko handel alkoholem, ale nawet perfumami.

Tymczasem, jak powszechnie wiadomo, marihuana nigdy nie spowodowała żadnego zgonu i nie sposób jej przedawkować. Z pewnością relegalizacja konopi wyszłaby Rosjanom na zdrowie. Zwłaszcza, że nie chodzi przecież o wprowadzenie na rynek jakiegoś nowego egzotycznego narkotyku (prędzej można byłoby to powiedzieć o pojawieniu się na tych obszarach tytoniu), ale o powrót do korzeni i wielkich słowiańskich tradycji konopnych.

Ostatnie artykuły

O Soft Secrets

Soft Secrets jest wiodącym źródłem informacji na temat marihuany; jej legalizacji, kultury, rozrywki i medycyny dla oddanych i różnorodnych odbiorców na całym świecie. Kluczem jest łączenie ludzi o podobnych zainteresowaniach, poprzez odpowiednie i aktualne informowanie na temat zdrowia, stylu życia i możliwości biznesowych, jakie oferuje szeroko pojęta branża konopna.

CZY POTRZEBUJESZ POMOCY I MASZ PROBLEM Z NARKOTYKAMI? SKONTAKTUJ SIĘ Z TWOJĄ LOKALNĄ GRUPĄ WSPARCIA, NAJSZYBCIEJ JAK TO MOŻLIWE. W PRZYPADKU OKOLICZNOŚCI ZAGROŻENIA ZDROWIA I ŻYCIA – ZADZWOŃ 112 JUŻ TERAZ!

Zostaw komentarz